przeciek?
CBA pod wodzą Kamińskiego M. bohatersko wpadło na trop kolejnej afery. Tą razą nafaszerowanej ekipą rządową i byznesmenami od hazardu. W temacie, że ci ostatni chcieliby zarobić więcej niż wyciągają, a ci pierwsi mieliby koło tego chodzić. Stosowny raport w tym temacie Kamiński M. opatrzył klauzulą najwyższej tajności i wysłał do kilku zaledwie, najwyżej stojących w państwowej hierarchii, osób.
Niemniej o wszystkim doniesła Rzepa. I nie dość, że doniosła, ale jeszcze zapuściła fragmenta stenogramów rozmów zainteresowanych, więc Chlebowskiego Z. i jednego z hazardowych byznesmenów. Rozmów telefonicznych, co to przez CBA podsłuchiwane byli.
I w tym momencie zapala mię się czerwone światełko a alarm wyć jak potępieniec jaki zaczyna. Bo niby jakiem cudem Rzepa po pierwsze wiedziała o wszystkiem i w jaki sposób weszła w posiadanie stenogramów?
Przeciek z CBA się dokonał? Czy też naczelny Rzepy jest jednym z adresatów rewelacji Kamińskiego M.?
W to drugie wątpię; co do pierwszego - przypuszczam, że mógł to być "przeciek kontrolowany". Znaczy taki, co to go CBA świadomie wykonała. Bo jeśli nie, to dowodzi tak koszmarnego nieprofesjonalizmu wspomnianej agencji, że koszmarniejszy wyobrazić sobie trudno. O ile to w ogóle jest możliwe.
Sądząc po większości dokonań CBA, w tym przede wszystkiem tych chybionych, podejrzewanie jej o tak koszmarny nieprofesjonalizm jest ze wszech miar usprawiedliwione.
Niemniej Chlebowski Z. ma już przechlapane. I w sumie słusznie, bo nieciekawa bardzo to postać jest.
Co zaś w szerszym kontekście z tego wyniknie? Nowa kumisja od śledzienia? Śmiem wątpić, bo się okazuje, że na rodzimym gruncie egzaminu to takie kumisje nie zdają - gówno wykrywają, i to z morelową pestką w środku, a służą jedynie za pole medialnej kreacji takich różnych Ziobrów, Wróblów czy Mularczyków.
Się pewnikiem przetoczy niewąskie tsunami, ten i ów zarobi po łbie i pozbędzie się stołka i... wszystko wróci do normy.
Ino idę o zakład, że po łbie oberwą akurat nie ci, którzy powinni. Ale to już obowiązujący w kraju naszych przodków, zadków i dzieci standard. Obowiązujący od lat - bez względu na aktualny reżim i aktualnie będącą u żłoba ekipę.






