dziury wielce odkrywcze
A tak! Bo oto mała gmina w Niemczech, mająca po zimie spore kłopoty z połataniem swych dróg, postanowiła dziurami w tych drogach... handlować. Za jedyne 50 eurasków każdy może mieć w owej niemieckiej gminie tabliczkę ze swym imieniem/nazwiskiem wprawioną w załataną dziurę. Pomysł chwycił i mała niemiecka gmina zapewne będzie miała za co załatać swoje drogi.
Uważam, że ów pomysł należy natychmiast przenieść do Polski. Nawet zapłacić pomysłowym niemieckim radnym jakąś franczyzę - i ogłosić, że każdy, kto zapłaci, powiedzmy 100 PLN, może mieć tabliczkę ze swoim imieniem/nazwiskiem wprawionym w załataną dziurę w drodze. Biorąc pod uwagę a)ilość dziur w polskich drogach, b)wkurwienie rodaków z powodu owych dziur, c)rosnącą zamożność społeczeństwa - zalew wręcz pieniędzy na remonty jest raczej pewny. Starczy i na załatanie dziur, i na produkcję tabliczek z nazwiskami sponsorów, i na kurwy prezesów od drogownictwa.