Widok z trumny
No tak, z trumny właśnie otwieranej po dłuższej hibernacji Poślizgu. Przeciąga się zatem nieboszczyk, ostrość łapie i co on widzi, proszę wycieczki? No, co? - Ano nic nowego. Afera się zrobiła, ale to żadna nowość. PISiorki się wściekają, Platzformersi się naradzają, eseldy głupieją, cóż za nuda... To po jaka francę było mnie z tej trumny wyciągać?
Występów Komisji Hazardowej a raczej Komicznej Hazardowej - komentować raczej nie warto, życie przerosło wyobraźnię satyryka-amatora... Za to Cudowne-Plany-Uzdrowienia-Właściwie-Wszystkiego, jakie nasz Rząd Umiłowany wyrzuca siebie ostatnio z szybkostrzelnością kałacha - no,miodzio maxymalny! Wiadomo, że im bliżej wyborów, tym więcej będzie takich planów, wiadomo, że wszystko to Kaczora z Donaldem warte - ale co się naśmiejemy, to nasze!
Pięć lat już unijni my som, ludzie się bogacą, niektórzy nawet myśleć się uczą, politykę histeryczną i politykę miłości zlewają cienkim siurem, przybywa ajfonów, ajpodów i innej alkajdy - a Nasi Okupanci nic się nie nauczyli, dalej lecą za chłopców co se za stodołą pokazują, kto ma dłuższego... Dalej pewnie można będzie stare dowcipy z naszych archiwów wyciągać, i nic się nie zestarzeją, bo pamięć wyborcza krótka, a lud ciemny to kupi i będzie rechotać. To po jaką francę, pytam się ja kogo po raz kolejny, było tę trumnę (nie)rządową otwierać?!






