Odezwała się ciemna strona Mocy. Wdowa po papieżu z okazji powodzi wystawiła relikwie świętego na wieży katedralnej. Mają działać, jak Metylan czy Humistop, może Stoperan. To nowatorskie podejście – Bogu najęto pomocnika do
uczynienia czary mary. Jak będzie klapa i totalna wtopa, to szef się wykręci, a najmita wyjdzie na przysłowiowego dudka. Ci, co się modlili i mantry klepali okażą się niegodni boskiego miłosierdzia. Wdowa po papieżu może sobie wystawić przez rozporek w sutannie dowolną relikwię z dowolnym brakiem skutku. Są absurdy, których się nie da skomentować.


