Pastor Jones pragnie spalić publicznie w rocznicę ataku na WTC Koran. Coś mnie się to źle kojarzy, bo macherzy od palenia książek następnie podpalali świat. W przyszłości też będą
palić książki - Fahrenheit 451 – z równie fatalnym skutkiem. Z drugiej strony dostrzegam pozytywy takiego działania, szczególnie jak poszerzymy listę świętych ksiąg, o te funkcjonujące w naszej kulturze, które należy sfajczyć razem z Koranem za jednym rozpaleniem. Mądrości w nich zawarte zostały wdrożone do uczynienia dobra powszechnego i zbawienia ludzkości, ze skutkiem nieszczęść wszelakich i zniszczenia. To wiemy z historii. Jak będzie smakować wieprz grillowany na Koranie, a jak jagnięcina na Biblii, a może maca wypieczona na Nowym Testamencie, czy wołowina po wedyjsku? Ech Diabeł kusi, by uwierzyć w Boga.
Kaczka Ocalała przekracza barierę dźwięku w pół roku po katastrofie pod Smoleńskiem. Przez następne pół roku będzie się rozpędzać do pierwszej prędkości kosmicznej a w pierwszą rocznicę osiągnie drugą prędkość kosmiczną i wyrwie się z orbity odlatując z Układu Słonecznego w próżnię i niebyt polityczny. Krzyż mu na drogę.