POŚLIZG

...nieregularnik wrednych komentarzy...

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

witajcie w życiu - amway5

Spis treści
witajcie w życiu
amway1
amway2
amway3
amway4
amway5
amway6
Wszystkie strony

Teraz kilku mężczyzn - amwayowców - rzuca na stos telewizory, kasety wideo. Podkładają ogień. Kamera robi najazd na płomienie tarwiące kasety wideo z filmami "Psy 2" i "Młode wilki" oraz wypalone szczątki telewizora.

Fragment seminarium weekendowego w Poznaniu prowadzonego przez amerykańskiego dystrybutora, szpakowatego mężczyznę w eleganckim garniturze. Czyta list.
Amerykanin: Mam bardzo negatywnego męża. I on powiedział, że się ze mną rozwiedzie, kiedy ja będę budować ten biznes. Czy oprócz trucizny jest coś innego, co mogłabym zrobić? (okrzyki, brawa)
Amerykanin odrzuca przeczytany list: Wiecie, mężczyźni, to jest prosta robota (gwizdy, brawa). Naprawdę, każdego mężczyznę, możecie zrobić z nim wszystko, co chcecie. Możecie powiedzieć, żeby usiadł i szczekał jak pies (Amerykanin naśladuje szczekanie psa). Żeby się przekręcił, to jest bardzo proste. Zrób Amway, wy możecie zrobić, żeby wasz mężczyzna zrobił absolutnie wszystko. Tak naprawdę my mówimy, no, maksimum 15 minut potrzebujesz (gwizdy, brawa). My, mężczyźni, przecież wszędzie jesteśmy tacy sami. To nie jest nasza wina.

Dystrybutor E uczy Prospekta. Na przemian widać ich twarze. Prospekt odpowiada hasłami na hasła dystrybutora E. Kolejne slogany podkreśla ruchem ręki z zaciśniętą pięścią.
Dystrybutor E: Mam bogatą osobowość.
Prospekt: Mam unikatową osobowość Amwaya.
Dystrybutor E: Jestem wspaniały, zdrowy i pozytywny.
Prospekt: Będę pracować. Jestem entuzjastyczny.
Prospekt: Inni ludzie będą chcieli być tacy jak ja.
Dystrybutor E: Ludzic będą mieli lepszy dzień, bo mnie dzisiaj spotkali.
Prospekt: Jestem biznesmenem i mam rosnący biznes Amwaya.
Dystrybutor E: Kocham siebie i ludzi.
Prospekt: Muszę wyglądać, jak święty, muszę być szczęśliwy.
Dystrybutor E: Proszę, aby moje marzenie nie umarło.

Widzimy dystrybutora F, łysiejącego mężczyznę z brodą.
Dystrybutor F: Kiedyś wykonywałem zawód kierowcy, zawód mechanika, zawód sztukatora, zawód betoniarza, zawód murarza, a dziś ja po prostu kreuję ludzkie osobowości, pracuję z ludźmi, którzy chcą zmienić swoją osobowość, tak jak zmieniłem to ja. I wiem o tym, że ludziom, którzy chcą sami sobie pomóc, ja też jestem w stanie w jakimś stopniu pomóc.

Dystrybutorka G: Tutaj, w tym naszym systemie, w którym my pracujemy, ważna jest duplikacja, bo jeżeli ja przekażę osobie zupełnie przeciętnej, której do tej pory życie polegało na typowej przeciętności, jeżeli będzie to robiła systematycznie i duplikowała mnie również systematycznie, na pewno zmieni swoją osobowość na taką, jaką mam ja.

Dalszy ciąg seminarium weekendowego. Amerykanin, który wcześniej czytał list dystrybutorki, opowiada ze sceny. Robi grymasy, wykrzywia twarz, parodiując zachowanie kobiet.
- Teraz kobiety... Kobiety są bardzo różne od mężczyzn. Oczywiście i to też nie jest wasz problem, ale kobiety lubią mówić. Bez żadnego powodu, tylko mówić. Nawet po tym, jak ty już zrobiłeś swoją decyzję, one wciąż chcą o tym mówić. Jeżeli chcesz, żeby twoja żona pomagała tobie w budowaniu tego biznesu, musisz wyłączyć telewizję na co najmniej jedną godzinę dziennie i musisz otworzyć swoje usta. Musisz powiedzieć coś, cokolwiek byś nie powiedział, wystarczy, że coś powiesz. One bardzo lubią, jak ty coś mówisz. Naprawdę musisz powiedzieć parę słów: "Ja kocham cię". Kiedy nie ma nikogo naokoło ciebie, staraj się robić praktykę, ćwicz. Jeżeli nie potrafisz tego zapamiętać, zapisz sobie. I kiedy ja pójdę na takie seminaria i kiedy oni mówią o tych podróżach do Paryża i Hawajach, ja wiem, że tobie nie zależy na Hawajach, ale ja chcę cię tam wziąć, ponieważ ty zasłużyłeś, żeby jechać na Hawaje. Ja wiem, że ty nie chcesz mieć futra z norek, ale ja chcę, żebyś ty miała futro z norek, ponieważ ja kocham cię.

Piknik amwayowców z udziałem dystrybutora E i naszego Prospekta. Jedzą coś z grilla. Potem E symuluje grę w piłkę, kopiąc budzik. Kamera pokazuje w zwolnionym tempie, jak biegnie za budzikiem, cieszy się za strzelonego budzikiem gola.
Głos dystrybutora E zza kadru: Kolejne wspaniałe punkty: Jem witaminy, koncentraty witaminowe. Co to znaczy? To mi się podoba, często nasz doradca ciągle mówi, co z tego, jak będziesz kiedyś bardzo bogaty i będziesz bardzo chory. Piję osiem szklanek filtrowanej wody, co dla wielu ludzi jest niezrozumiałe. Ja też nie rozumiałem tego. Osiem szklanek wody to młodość. Nie mówię tutaj o ćwiczeniach wyczynowych. Nie, zupełny relaks na świeżym powietrzu, ruch jakiś, właściwie dla każdego z nas. I ktoś znowu zapyta: "Czy taki punkt jest ważny dla człowieka sukcesu?" Ja zapytam: "Cóż ci z sukcesu, jak będziesz stary i niedołężny?"

Kamera pokazuje dużą salę wypełnioną dystrybutorami Amwaya Klaszczą, krzyczą.
Głos zza kadru: W 1996 r. z firmą Amway Polska współpracowało 80 tys. osób.

Znowu seminarium weekendowe, amerykański dystrybutor (ten, który się kładł) wykrzywia się na scenie, udając idiotę. Potem miesza się z tłumem, ściska z ludźmi. Wszystkich ogarnia euforia. Mówi do zebranych.
Amerykanin: Widzieliście ten serial porucznika Columbo? Tak, tak, to jest ten detektyw amerykański. Ja nauczyłem się z niego, bo on zawsze tworzył taką grę, rolę idioty. I naprawdę od takich idiotów można się dużo nauczyć. 17 miesięcy byłem pełnym profesjonalistą, inteligentne pytania, byłem absolutnie gigantem, jeśli chodzi o ten biznes. I wiecie, co? Doszedłem do sześciu procent i byłem absolutnie skończony finansowo. Wtedy, wtedy zacząłem wygłupiać się jak idiota i stałem się bogaty.

Prospekt w rogu całkowicie pustego pokoju. Ma zamknięte oczy, na uszach słuchawki. Jego głos słyszymy spoza kadru.
Prospekt: Gdy ich słucham, zastanawiam się, czy światem rządzą geniusze czy idioci, o praniu mózgu. Doszedłem do wniosku, że geniusze i idioci razem podpisali jakiś układ.
Dystrybutor B: W tym dążeniu do wielkości trzeba przejść te wszystkie fazy, trzeba je doskonalić, trzeba w każdej fazie mieć swoje doświadczenie. Ja mam takie doświadczenie po pracy w organizacji młodzieżowej, w organizacji partyjnej, w administracji czy to gospodarczej, czy to państwowej, stąd doskonaląc te swoje cechy, chcę przejść do tej wielkości w taki sposób, żeby tym przywódcą zostać.
Dystrybutor A: Przywódcy tutaj, w tym systemie tylko i wyłącznie, pokazują tą drogę, ale tylko swoim własnym przykładem. Żaden Napoleon, żaden Hitler, on nie szedł pierwszy z karabinem, on tylko kazał iść, czyli był dowódcą. My tutaj jesteśmy przywódcami, jesteśmy liderami.
Dystrybutor F: Są osoby, które to przywództwo prawdopodobnie mają wrodzone, weźmy Napoleona. Taki negatywny może przykład: Hitler był w jakimś stopniu przywódcą, potrafił za sobą pociągnąć cały naród. Ale uważam też, że właściwości przywódcze można w sobie wypracować.

Wracamy na seminarium Amwaya.
Amerykański dystrybutor: Jeżeli popatrzycie na czas, jeżeli popatrzycie na świat dzisiaj, wolna przedsiębiorczość jest jak taka malutka świeca w środku tego pomieszczenia. Jeżeli znamy cokolwiek na temat historii, jeżeli wiemy cokolwiek z tego, jeżeli nauczylibyśmy się z doświadczeń polskich ludzi, polskiego narodu, nauczyliśmy się jednej rzeczy: pewnego dnia ktoś przyjdzie, żeby tą świecę zgasić. Pozwólcie, że zapytam was, jedno pytanie: co jest gorsze? Żyć, leżąc z twarzą w błocie 20, 30 lat temu, żyć na Węgrzech z twarzą w błocie, z czyimś butem na waszej szyi, kiedy absolutnie nie byliście w stanie podnieść się i zrobić coś, cokolwiek z własnym życiem, lub żyć teraz na Węgrzech, lub żyć dzisiaj w Polsce znów z twarzą w błocie, wolni, żaden but nie przyciska waszej szyi, wciąż z twarzą w błocie. niechcący powstać, żeby zrobić coś w końcu z własnym życiem. Jaka jest różnica? Co jest gorsze? Wstańcie, wstańcie, wstańcie! Kto decyduje o waszym życiu?

Wszyscy wstają i zaczynają śpiewać hymn:
"Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy
Co nam obca przemoc wzięła, szablą odbierzemy
Marsz, marsz Dąbrowski, z ziemi włoskiej do Polski
Za twoim przewodem, złączym się z narodem
Marsz, marsz Dąbrowski, z ziemi włoskiej do Polski
Za twoim przewodem. złączym się z narodem" (brawa)

Amerykański dystrybutor: Polska była przyjacielem Napoleona w jego wędrówkach w Europie. I Napoleon powiedział kiedy?: "Zdolność nic nie znaczy. Na początku musi być dana szansa". Ja daję wam tą szansę. Weźcie ją. Weźcie ją. Weźcie ją! To, jest właśnie to. To jest wasza szansa. Weźcie. Wstańcie! Wstańcie! Wstańcie! Kto decyduje o waszym życiu? Ja daję wam tą szansę. Weźcie ją! Weźcie ją! Weźcie ją! To jest właśnie to. To jest nasza szansa.

Zza kadru wciąż słychać okrzyki zachęty. Kamera filmuje ludzi siedzących ze słuchawkami na uszach pod ścianami. Zmiana. Prospekt leży sam w pokoju. Też ma słuchawki na uszach. Na ekranie pojawia się królik z podczepioną do głowy elektrodą. Potem znów widzimy ludzi ze słuchawkami na uszach. Zmiana obrazu. Po ruchomym pasie transmisyjnym biegną białe, laboratoryjne szczury. Jeden z nich przystaje, ogonek dostaje mu się pod pas. Zaczyna znowu przebierać łapkami, stojąc w miejscu.

Kamera filmuje budynki, zbliżenie. Na dachu ktoś stoi. Woła: Jestem wolny! Jestem wolny!
Kamera robi powolny najazd na mężczyznę na szczycie komina. Nie widzimy go dokładnie. Mężczyzna krzyczy: Witajcie w życiu!

Dystrybutor E powtarza sobie:
- Niech Bóg da mi spokój, bym akceptował rzeczy, których nie mogę zmienić. Odwagę, bym zmieniał te, które mogę, i mądrość, bym odróżniał jedne od drugich.

Na ekranie pokazuje się napis z kasety motywacyjnej Amwaya.
Podejmij decyzję i zacznij z osobą, która wręczyła ci tę kasetę.
Koniec filmu.