POŚLIZG

...nieregularnik wrednych komentarzy...

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

O PIGWIE, PROSIAKACH I INNYCH TAKICH

Email Drukuj PDF
O PIGWIE, PROSIAKACH I INNYCH TAKICH

Wczoraj mój mąż sadził pigwę.
(- Ładną sobie pogodę wybraliście do sadzenia! – zauważyła Sosko).
Pigwę sadziliśmy jakieś 300 km od miejsca stałego pobytu. Wsiedliśmy do samochodu właściwie na oklep i hajda!
Dobra. Za rok pigwówka.
(I żeby nie było – nasza pigwa nie ma na imię GENOWEFA, tylko EURYDYKA, bo tak ją nazwał N.)

Na jednym podwórku nadbiebrzeńskim biegały sobie prosiaki. Były takie śliczne i takie zadowolone, kilka czarnych malutkich, zatem zażyczyłam sobie, aby N. zrobił im zdjęcie. Co może być fajniejszego, niż gromadka radosnych prosiaków w stanie wolnym?
N. wysiadł z samochodu w swoim czerwonym polarze i z wypasionym sprzętem foto, a wszystkie prosiaki na jego widok spieprzyły hen. I tyle się namiałam zdjęć.

A dziś mam OSTATNI Z DWÓCH DNI WOLNYCH i do kapitalisty wyzyskiwacza! Mam taki trochę niedosyt, bo nie doszłam jeszcze do tego punktu "O matkooooooo jak mi strasznie nudno w domu IDĘ DO ROBOTY". Dosłownie paru dni mi zabrakło. Echhh.

Ale żeby mi się tak źle nie zaczynało, to mój mąż zabiera mnie do Nicei na kilka dni. Zimą – bo latem strasznie dużo się tam chamstwa zjeżdża z całego świata i ślimaki niedogotowane (nooooo jeśli im się wydaje, że mnie opędzą ślimakami, TO GRUBO SIĘ MYLĄ. Mięso proszę mi szykować! Ciap, ciap!).

A na deser obejrzeliśmy wczoraj SZKLANĄ PUŁAPKĘ 4.0 - myślałam, że mi wypadnie szczęka z zawiasów od ziewania. Naprawdę… W pewnym momencie nieprzerwane wybuchy i strzelanina PRZESTAJĄ ROBIĆ – jak fajerwerki w Sylwestra. Wszystko w tym filmie jest nudne. WSZYSTKO. A Brus Łilis jakiś taki żylasty. I nawet jak mówi terroryście "Szukasz swojej dziewczyny? Ostatni raz widziałem ją w szybie windy z samochodem w dupie!" – to już nie to. Nie to!

PS. Mówią na mieście, że niejakie LEJDIS podniosły łby…