Great Ocean Drive
No i nie bardzo wiem od czego zacząć. Miało nie być zdjęć tego dnia. Dzień w mieście. Odpoczywanie. Tak się zaczęło. Obudziliśmy się po 9. Zmęczenie jazdą i słońcem już daje o sobie znać. No to po śniadaniu i wysyłaniu internetów kawa i ciacho na lunch w Jetty Restaurant. Mamy zasięg bezkablowy w cenie kawy… Wow! Wreszcie mogę odpisać na zaległe listy. Dzięki za wszystkie sygnały, tak przy okazji…
Cieszę się z każdej reakcji na dziennik. No dobra… Idę dalej, znaczy idziemy z Piratami na molo. Jakieś 700 metrów w ocean. Nie tak pięknie jak w Busselton, ale nie codziennie jest niedziela. Była akurat środa. Ksiądz Marian polecił nam jazdę Great Ocean Drive. 30 kilometrów drogi nad oceanem. Nie tak spektakularnie, jak na Great Ocean Road między Adelajdą i Melbourne, ale za to plaże znów wyjątkowe. Zjazd na kolejne odkrycia co kilkaset metrów. Nie do wiary. Piękne światło. Strzelamy całą serie nowych zdjęć. I jak tu wybrać top 20?Prawie na końcu tej drogi jest Pink Lake, jezioro różowe. To algi, temperatura i słońce powodują, że można trafić na chwile, gdy woda w jeziorze jest rzeczywiście różowa. Nie tym razem. Choć jakby się tak bardzo wpatrywać…
Za to trafiłem na piękne banksje. Zawsze coś. Wróciliśmy na plebanie właśnie w chwili, gdy Ksiądz Marian zaczynał odprawiać mszę wieczorną.
Czemu nie? Krótka modlitwa na końcu świata…
Jeździmy trzy tygodnie po Zachodniej Australii, bezpiecznie, a nawet bardzo bezpiecznie, a tu koło Kościoła, nocą, włamują się do naszego samochodu. Ze schowka ginie tylko zestaw podręczny płyt kompaktowych. ‘Upojenie’ Anny Marii Jopek i Pata Metheny’ego na szczęście była w odtwarzaczu. To znowu nasz ulubiony album tego wyjazdu. Jak wcześniej na Frazer Island, na Tasmanii. ‘Are You Going With Me’ na każdej plaży brzmi rewelacyjnie.
Jutro rano zaczynamy drogę powrotną do Perth. Jakieś 800 kilometrów… W dwa dni, bo nam się nie spieszy, nasza grupa endżojuje każdą chwilę.

takie ryby tu można złowić...

West Beach... znowu pięknie

Salmon Beach... nigdy wcześniej nie widziałem takiego miejsca

Twilight Beach... oko dinozaura
Marek Niedźwiecki - Marek going for GOLD Materiały opublikowane za zgodą Autora.
Kopiowanie, publikowanie, rozpowszechnianie czy wykorzystywanie w inny sposób, także poprzez włączanie do serwisów www - tak w części, jak w całości - bez zgody Autora stanowi naruszenie ustawy o prawie autorskimi i jest ordynarną kradzieżą własności intelektualnej.






