Przypominamy, że dym się zrobił skuli tego, że 15 sierpnia jest jak raz śnięto mocno kościelne, bez coż wedle niektórych naród cały, pomiędzy Odrą a Łukaszenką mieszkający, powinien gremialnie się kopnąć na jaką pielgrzymkę do śniętego miasta albo co. Niemniej wpasowanie w europejską trasę Madonny wymagało pewnikiem niezłej gimnastyki, bez wątpienia akrobatycznej, i jak się okazało, że wolny jest ino 15, to organizator go bez wahania wziął. No bo niby czemu wszelakie śnięta - kościelnej maści i nie - mają koniecznie lecieć pod znakiem posypywania głowy popiołem i leżenia krzyżem? Zresztą coś mię się wydaje, że te %, co to niby wierzące są, wynikają przede wszystkiem ze skomplikowanej do maximum procedury apostazji, bez coż tym, co neiwierzące się po prostu nie chce odwalać całej tej procedury. Gdyby odrobinę bardziej prosta była, to pewnikiem u propobszczów by się drzwi w temacie nie zamykali i nie byłoby takich idyjotyzmów, jak protesty naprzeciw koncertowi Madonny 15 sierpnia.
Podobnego zdania czyli niby z jakiego powodu? było 57.6% sondowanych. Znaczy ponad połowa Sz.Czytelnictwa też nie widzi przeciwskazań. Bo i niby czemu.
Ma to w dupie 36.4%. Zapewne z powodu, że się nie udaje lub wzmiankowany koncert, i artystka też, wisi % temu równo i powiewa.
Zaskokiem spory jest 6.1%, które to % opowiedziało się za opcją jak najbardziej.
Cóż - pozostaje pogratulować idyjotycznego wyboru i życzyć zdrowia. Bo na rozum już za późno.
Sz.Czytelnictwo, jak zwykle zresztą, nader trzeźwo podeszło do tematu, skądinąd - też jak zwykle - mocno durnowatego.
Redakcja gratuluje sobie zatem takiego Sz.Czytelnictwa.





