zadyma a propos KDT to...?
Przypominamy, że chodziło o to, że handlarze z blaszaka pod pałacem im. Józefa Stalina nie chcieli się z niego wynieść mimo wypowiedzenie lokalizacji i prawomocny wyrok sądowy. Różnymi opiniami naród sypał a propos - mądrymi, takimi sobie i zupełnie od czapy. Jedno, co pewne - blaszak był w tym miejscu jak wrzód na dupie.
Za czystą żywą anarchię zadymę uznało 51.6%. I tego chyba komentować nie trzeba. Bo przecie skoro jest i wypowiedzenie, i wyrok sądowy, to sprawa jest jasna - albo rządzi obowiązujące prawo, albo anarchia.
Tradycyjne mam to w dupie wybrało 32.3%. Ciekawe bardzo, czy jest to cięgiem to samo grono Sz.Czytelnictwa. Jeśli tak, to mamy do czynienia z dość interesującym zjawiskiem socjologicznej natury, bo to zapewne już nie tylko zwolennicy świętego spokoju, ale raczej tacy, co to najchętniej wynieśliby się na bezludną wyspę.
A my z nimi.
9.7% było świrów, którzy uznali zadymę za słuszną obronę miejsc pracy. Znaczy coś im się chyba solidnie pomerdało i pozajączkowało, bo miejsca pracy miejscami pracy, a prawo prawem. Jeśli bowiem każdy wyjdzie z takiego założenia jak zadymiarze z KDT, to w kilka miesięcy nie będziemy mieli co do gara włożyć. I strach będzie za próg się w ogóle ruszyć.
6.5% uznało zadymę za dowód arogancji rządzących. Znaczy w czym niby ta arogancja miałaby się przejawiać? W tym, że się usuwa wrzód na dupie Sztolnycy? Czy może w tym, że się egzekwuje prawomocny wyrok sądowy? A może w tym, że właściciel korzysta z przysługującego mu prawa i wymawia umowę najmu?
Znaczy jak wynajmę komuś chatę, bo wyjeżdżam i za jakiś czas będę wracał, to nie mam prawa najemcy umowy wymówić?
Znaczy pod most mam iść i jego na chacie zostawić?
To głupota jakaś jest jakby.
Reasumując - ponad połowa wysondowanego Sz.Czytelnictwa pokazało, że potrafi rozsądnie i logicznie myśleć. Jeśli dodać do nich mam-to-w-dupowców, to wyjdzie na to, że Sz.Czytelnictwo reprezentuje sobą najzdrowszą część narodu żyjącego pomiędzy Odrą a Łukaszenką.
Mała rzecz a cieszy.






